Piknik 28. 05. 2011

29 maj

Bardzo serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy z nami byli w sobotę  za zaangażowanie w sprawę i wskazówki dotyczące dalszych akcji…

 

Krótkie sprawozdanie:

 

Akcja „Wózkiem przez Poznań” miała na celu sprawdzenie,  czy osoby opiekujące się małymi dziećmi i osoby niepełnosprawne dobrze czują się w Poznaniu. Wynikało to z naszego głębokiego przekonania, że…

Bezpieczna i przyjazna przestrzeń miejska nie jest jedynie wzniosłą ideą i utopijną wizją. Jest takim projektem życia w mieście, które bierze pod uwagę wszystkich jego mieszkańców i wszystkim pomaga być widzialnymi.

Przez ostatni miesiąc na naszym blogu zbierałyśmy wypowiedzi i komentarze na temat Poznania jako przestrzeni przyjaznej i nieprzyjaznej osobom z małymi dziećmi i poruszających się wózkami.

Okazało się, że osoby na wózkach i osoby z wózkami mają powody, by uznać Poznań za niekomfortową i często niebezpieczną przestrzeń.

 

W trakcie pikniku zaznaczaliśmy na planie miasta miejsc, które są w przeprawie przez Poznań najtrudniejsze, tras, które okazują się nie do przeforsowania. Te plany zaniesiemy do Urzędu Miasta.

Dzieliliśmy się wszystkimi doświadczeniami, nie tylko negatywnymi.  W tej przyjemnej przestrzeni, na trawie, pod platanami, mogliśmy opowiedzieć sobie trzech miastach – mieście przeszłości, mieście teraźniejszym i mieście przyszłości. O Poznaniu, który już się zdążył zmienić, dostosować do naszych potrzeb, o Poznaniu, którego doświadczamy każdego dnia, i o takim Poznaniu, jakiego sobie życzymy.

Chociaż happening zakończył się,nasza praca nie ustaje. Zapraszamy do współpracy osoby prywatne, stowarzyszenia, fundacje, kolektywy… Jeśli chcecie razem z nami wpłynąć na architekturę Poznania – piszcie!

 

Niżej zdjęcia Katarzyny Kończal i  Krzysztofa Łazowskiego z naszego happeningu

 

Piknik – to już dziś!

28 maj

Martwiłyśmy się, że będzie padać. Ale jest ładnie, i tak zostanie… widzimy się o 12.00 pod fontanną! :)

Chustowy Flash mob

27 maj

Wczoraj na Starym Rynku odbyło się niesamowite wydarzenie. O godzinie 17 przechadzający się z dziećmi po rynku rodzice zebrali się pod pręgierzem i… wyciągnęli chusty!

Flash mob zorganizowany był ramach akcji Fundacji Mama pt.: ”Bunt Matek”  przy współpracy ze Stowarzyszeniem „Poznań w chuście”.

Głównym celem akcji było zaznaczenie swojej obecności w centrum, pokazanie Poznaniakom, że mamy są aktywnymi użytkowniczkami przestrzeni miejskiej. Zdziwione miny poznaniaków, którzy nagle zobaczyli grupę matek na samym środku rynku, były bezcenne! Mam nadzieję, że ci, którzy dzieci nie mają i na co dzień o nich nie myślą, obserwując chustowy flash mob mieli okazję zastanowić się nad problemem nieobecności i wykluczania osób z dziećmi w przestrzeni centrum. Gratulujemy wspaniałego pomysłu i świetnej akcji!!!

A już jutro nasz Wielki Piknik!!

Zapraszamy serdecznie na godzinę 12 na plac Mickiewicza (trawnik przed fontanną)!!!


Dzień Matki!

26 maj

Z okazji Dnia Matki życzymy wszystkim Mamom wspaniałej, bezpiecznej, dostępnej przestrzeni miejskiej – w każdym mieście, na każdym kroku. I dużo szczęścia, radości, energii!!!

Poniżej link do artykułu o naszej akcji w dzisiejszym wydaniu Gazety Wyborczej:

http://poznan.gazeta.pl/poznan/1,36001,9667991,Dzis_Dzien_Matki__Czy_Poznan_jest_mamom_przyjazny_.html

Będziemy dziś jeszcze  w WTK  i w PTV (wieczorem).

Rano byłyśmy w Radio Emaus:

http://www.youtube.com/watch?v=PgcZ91zzuEg

Drogie Mamy, jesteśmy z Wami! Przyjdźcie na sobotni piknik!

I zdjęcia naszych tabliczek:

Tablice

26 maj

Tabliczki już są! Są, i wzbudzają niemałe zainteresowanie! Mamy nadzieje, że mimo zmiennej i nagłych burz, tabliczki przetrwają do naszego sobotniego pikniku ;)

Wiadomość, którą otrzymałam wczoraj od Pani Olgi:

“Mieszkam na osiedlu Boh. II Woj. Św., na Ratajach. Spacery z wózkiem po osiedlowych alejkach są przyjemnością. Jest tylko jeden problem: trzeba się na nie dostać. Nie jest to wielki problem, chociaż pokonywanie wózkiem wysokich progów na chodnikach potrafi nieźle zmęczyć. Ważniejsze są jednak dwa zaobserwowane przeze mnie zjawiska: 1. administracja osiedla mieści się w dwupiętrowym budynku, bez jakikolwiek podjazdów, o windzie nie wspominając. Dostanie się na piętro to poważne logistyczne wyzwanie, na szczęście mam je opanowane do perfekcji :) chciałabym tutaj zwrócić uwagę także na fakt, że mieszkańcy ratajskich osiedli starzeją się i za kilkanaście lat brak podjazdów czy windy będzie prawdziwym problemem; 2. zaskakujące jest to, że przedszkole na moim osiedlu oraz szkoły podstawowe nie mają podjazdów. Nawet zabawnie wygląda zebranie w takiej szkole, można je pomylić z wystawą najnowszych modeli, ponieważ przed szkołą w karnych rządkach stoją najróżniejsze wózki; nie bawi to chyba jednak zdenerwowanych rodziców, co kilka sekund wybiegających z zebrania w celu sprawdzenia,  czy ich pojazd jeszcze tam stoi. Uważam, że brak podjazdów w takich placówkach to skandal.
I jeszcze jedna sprawa: park nad Wartą jest piękny i fantastycznie się po nim spaceruje; jednak wózkiem można się dostać do terenów zielonych i placów zabaw w dwóch miejscach: od strony ronda Starołęka i ronda Rataje; pośrodku osiedla Piastowskiego są jeszcze dwa zejścia, ale w formie bardzo stromych schodów. Próba skorzystania z nich z wózkiem grozi kalectwem rodzica i dziecka – i naprawdę nie przesadzam.
I to by było na tyle. “
Olga

Dziękujemy Pani Olgo za maila.

A tu jeszcze kilka zdjęć tabliczek :

To tylko niektóre z tabliczek umieszczonych przez nas na trawniku przed fontanną.

Są tablice przy fontannie!

24 maj

Tabliczki, na których znajdują się hasła/ cytaty naszej akcji są już częścią przestrzeni centrum.

Wybrałyśmy plac przy fontannie nie dlatego, że jest miejscem niedostosowanym i nieprzyjaznym, ale dlatego, że znajduje się w centrum naszego miasta. Trawnik ten jest symbolem wszystkich nieprzejezdnych miejsc, z którym borykają się na codzień osoby przemieszczające się z wózkami dziecięcymi i na wózkach inwalidzkich. To w przestrzeni centrum zaznaczyć chcemy naszą (nie)obecność!  Poza tym chcemy, by na pikniku zmieścili się wszyscy – i żeby atmosfera była przyjazna, piknikowa, świąteczna. Dobrze będzie razem popatrzeć na rozłożyste platany.

praca nad tabliczkami rozpoczęła się o godzinie 11.30

po przewiezieniu ich na miejsce trzeba było zabrać się za wyklejanie haseł.

na szczęście pogoda i humory dopisały ;)

pracowałyśmy w skupieniu..

… i w upale.

Kasia Granops i Wera Zawadzka

Kasia Frąszczak wbija jedną z pierwszych tabliczek

Weronika Zawadzka

Lucyna Marzec z jedną z tabliczek

Kasia Granops z tabliczką- tuż przed wbiciem

W trakcie akcji podeszła do nas młoda matka z dzieckiem, pani Katarzyna Krasińska, która, jako mieszkanka ścisłego centrum (u. 27 grudnia), często spędza popołudnia przy fontannie. „Najtrudniej jest przechodzić przez tory tramwajowe, kółeczka zawsze się klinują. Problemem jest sygnalizacja świetlna – czasem nie zdążę przejść przez ulicę, a wcale nie chodzę wolno, a na mnie i śpiące dziecko zaczyna trąbić samochód, który dostał zieloną strzałkę” – opowiedziała nam o swoich największych rozczarowaniach związanych z życiem w ścisłym centrum. Pani Katarzyna potwierdziła większość pojawiających się na naszym blogu wypowiedzi: matkom z wózkami trudno robić zakupy w centrum Poznania. „Sklepy są wąskie i nieprzejezdne. Muszę robić zakupy w najdroższych spożywczych”.

W parku spotkałyśmy też babcię z bliźniakami, która powiedziała, że przychodzi do parku im. A. Mickiewicza codziennie, nie tylko dlatego, że mieszka blisko, ale przede wszystkim dlatego, że jest najlepiej przystosowany dla tak długiego wehikułu.

Pewna pani podeszła od nas: „Przeczytałam wasze hasła i bardzo mi się spodobały” – uśmiechała się. Otworzyła torebkę i wyjęła z niej słodycze: „Poczęstujcie się, dziewczyny, należy się wam za takie mądre hasła jakaś nagroda”. Byłyśmy miło zaskoczone, ale i uradowane tak sympatyczną reakcją. „Przychodzę tu często z moim wnuczkiem, uczę go szacunku dla zieleni. Cieszę się, że tą akcją zawiadują kobiety. Lubię filozofię Magdaleny Środy. Przyjdę do was w sobotę, mam  spore życiowe doświadczenie, chętnie się nim podzielę”.

Odwiedziła nas też korespondentka Radia Zet, aby przeprowadzić krótka rozmowę o akcji.

Wielki Piknik już za parę dni!!

Spotykamy się w sobotę, na trawniku przed fontanną (plac Mickiewicza) o godzinie 12

Odczytamy wybrane hasła z bloga, będziemy zaznaczać swoją obecność nie tylko na przeciwko opery, ale też na mapach- oznaczymy miejsca przyjazne i nieprzejezdne.

Wspólnie porozmawiamy o zmianach, które powinny zaistnieć w przestrzeni Poznania!

Kampus Morasko

23 maj

oto kolejny już mail od Pani Renaty:

“Pogoda coraz ładniejsza, więc trzeba z niej korzystać tyle, ile można. Postanowiliśmy sobie zrobić rodzinny spacer jak najdalej od miejskiego hałasu i pędzących samochodów. Wybraliśmy Kampus Morasko- wydziały UAM na Umultowskiej.

Teren jest dość obszerny i został bardzo ładnie zaprojektowany i zagospodarowany. Już na samym początku wyprawy zostałam mile zaskoczona- tory kolejowe pokonaliśmy bez najmniejszego problemu.

Na Kampusie wózek prowadziło się bardzo dobrze po kostce brukowej; droga jest wyznaczona dla pieszych i dla rowerzystów. W jednym z wydziałów UAM jest fontanna,co jest przydatne w wielkie upały, a na terenie całego obiektu są ławeczki, na których można spocząć i nakarmić dziecko. Zapewne atrakcją dla dzieci będzie mały staw z kaczuszkami, kratery po upadku meteorytów w “Rezerwacie meteorytów Morasko”, czy nawet same meteoryty. No ale by te dwa ostatnie zobaczyć, to trzeba poświęcić trochę więcej czasu na pieszą wycieczkę.

Nawet wybierając leśne ścieżki nie mieliśmy najmniejszego problemu z ich pokonaniem i mogliśmy zobaczyć o wiele więcej niż spacerując wytyczoną drogą.

Warto wiedzieć, że na Kampus Morasko można dojechać naszą komunikacją MPK, bardzo blisko jest pętla szybkiego tramwaju i dworzec autobusowy na Sobieskiego. A ponieważ na owym dworcu jest wypożyczalnia rowerów, cały teren można objechać na dwóch kółkach, starsze dzieci mogą swobodnie jeździć na rolkach nie martwiąc się, że na drodze napotkają jakieś przeszkody ( wyrastające korzenie czy wyboje).

Spacer naprawdę przyjemny i bezpieczny; z dala od hałasu, który często wybudza dzieci ze snu i daleko od ruchliwej ulicy i pędzących samochodów. W ciszy i spokoju, blisko natury można się zrelaksować i nie martwić się, że trzeba wózek brać pod pachę i wnosić po schodach, uważać na wysokie krawężniki, albo męczyć się na nierównych chodnikach.

Uważam, że jest to dobre miejsce na rodzinny spacer, piknik czy bardziej aktywny wypoczynek.”

dziękujemy Pani Renacie za dzielenie się z nami swoimi spostrzeżeniami i uwagami!!
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.